Czy restauracja może wprowadzić zakaz przyprowadzania dzieci?

Na rynku funkcjonuje wiele restauracji różnego typu – profil działania uzależniony jest od pomysłu właściciela oraz oferowanego menu. Co ciekawe, restauracje mogą różnić się także pod względem zapraszanych gości – część placówek oficjalnie informuje, że dzieci nie mogą w nich w ogóle przebywać lub mają specjalnie wyznaczone miejsca. Czy zakaz przyprowadzania dzieci do lokalu jest zgodny z prawem, czy może jednak stanowi przejaw dyskryminacji?

Czym jest dyskryminacja?

Pojęcie dyskryminacji występuje przede wszystkim na gruncie polskiego prawa pracy – zakazane jest bowiem różnicowanie pozycji zatrudnionej osoby ze względu na jej właściwości osobiste, które w żaden sposób nie wiążą się z wykonywaniem przez nią obowiązków (np. płeć, kolor skóry, wyznanie, orientacja seksualna, poglądy polityczne). Dyskryminacja jest więc nieuzasadnionym różnicowaniem ludzi, ich kategoryzowaniem, które praktycznie zawsze jest krzywdzące dla danej osoby.

Zgodnie z treścią art. 32 Konstytucji RP, wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. 

Jak zauważył WSA w Opolu w wyroku z dnia 29 października 2020 r. (sygn. akt I SA/Op 211/20), o nierównym traktowaniu można mówić tylko wówczas, gdy podmioty wyróżnione tą samą cechą nie są jednakowo traktowane. Podmioty charakteryzujące się w takim samym stopniu tą samą, relewantną cechą winny być bowiem traktowane jednakowo. Takie ujęcie zasady równości dopuszcza odmienne traktowanie podmiotów, które takiej cechy nie posiadają. Zasada niedyskryminacji i równości nie oznacza jednak nakazu jednakowego traktowania sytuacji wszystkich podmiotów, gdyż ich sytuacja faktyczna i prawna może być różna, jak ma to miejsce w przedmiotowej sprawie. Zasada równości polega na tym, że wszystkie podmioty prawa (adresaci norm prawnych) charakteryzujące się daną cechą istotną (relewantną) w równym stopniu, mają być traktowane równo, a więc bez zróżnicowań zarówno dyskryminujących, jak i faworyzujących. Dopuszczalne jest natomiast niejednolite traktowanie przez prawo podmiotów niemających istotnej cechy wspólnej. Jednocześnie z orzecznictwa Trybunału wynika, że na gruncie zasady równości dopuszczalne jest odmienne traktowanie podmiotów podobnych. Zasada ta nie ma bowiem charakteru absolutnego. Wszelkie odstępstwa od nakazu równego traktowania podmiotów podobnych muszą być jednak przekonująco uargumentowane. Muszą pozostawać w bezpośrednim związku z celem i zasadniczą treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma, oraz służyć realizacji tego celu. Wymagają racjonalnego uzasadnienia. Zróżnicowanie musi być ponadto proporcjonalne, to znaczy pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podmiotów podobnych. Odstępstwa od zasady równości muszą także być uzasadnione innymi wartościami i zasadami konstytucyjnymi.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że zgodnie z treścią art. 6 ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, zakazuje się nierównego traktowania osób fizycznych ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość w zakresie dostępu i warunków korzystania z zabezpieczenia społecznego, usług, w tym usług mieszkaniowych, rzeczy oraz nabywania praw lub energii, jeżeli są one oferowane publicznie.

Dyskryminacja w restauracji

Czy dyskryminacja może pojawić się w restauracji? Oczywiście tak, jeśli przykładowo właściciel nie chce wpuścić do lokalu lub obsłużyć obcokrajowca, który nie potrafi posługiwać się językiem polskim, ma inny kolor skóry lub jego ubiór jest dalece inny od tego, który preferuje restaurator (ale nie narusza przy tym żadnych norm moralnych i nie obraża pozostałych gości). Co jednak w przypadku, gdy właściciel nie chce wpuścić do środka dzieci i jawnie informuje o stosowanym zakazie jeszcze przed wejściem do swojego lokalu?

Tak naprawdę wiek nie został uwzględniony jako kryterium decydujące o dyskryminacji jeśli chodzi o ograniczenie dostępności usług gastronomicznych. Takimi czynnikami są płeć, rasa, pochodzenie etniczne lub narodowość. W praktyce nie znajdziemy więc przepisu, który zakazywałby restauratorom stosowanie ograniczeń względem dzieci – dotyczy to zarówno prawa unijnego, jak i polskiego. Innymi słowy oznacza to, że właściciel restauracji może swobodnie zadecydować o tym czy w jego lokalu mają prawo przebywać dzieci, w jakim wieku, w jakich godzinach i czy muszą korzystać z wyznaczonego dla nich specjalnego miejsca w lokalu. Możliwe jest także wprowadzenie całkowitego zakazu przyprowadzania małoletnich do restauracji bez względu na ich wiek (dotyczy to także 17-latków). 

Niezadowoleni rodzice mają jednak prawo żądać wypłaty zadośćuczynienia za naruszenie ich dóbr osobistych, a dokładniej dóbr ich dzieci, które pozostają pod władzą rodzicielską. Pamiętajmy jednak, że praktycznie w każdym przypadku takie żądanie znajdzie swój finał w sądzie i to tam będzie sprawa będzie dokładnie analizowana. W zależności od tego jaki skład orzekający zajmie się tą kwestią, rozstrzygnięcie może być różne. Rodzice, którzy uważają, że zakaz przyprowadzania dzieci do restauracji jest formą dyskryminacji i narusza w ten sposób przepisy Konstytucji RP, będą musieli udowodnić swoje racje – jeśli nie będą przekonywujący, sąd oddali ich żądania stwierdzając, że restaurator może stosować zakaz przyprowadzania dzieci do swojego lokalu. Szanse na wygranie tego rodzaju spraw są więc połowiczne.